BestwinaBielsko-BiałaBuczkowiceCzechowice-DziedziceJasienicaJaworzeKozyPorąbkaSzczyrkWilamowiceWilkowice
Strona główna

Forum

ksiądz Szydło w Buczkowicach
Poprzednie 1 2 3 4 5 6 7 8 ... 11 12 13 Nastpne
Michaił Romm urodził się w Irkucku w rosyjsko-żydowskiej rodzinie, od 9 roku życia wychowywał się zaś w Moskwie. W czasach komunizmu wojennego Romm wstąpił do Armii Czerwonej. Walczył w jej szeregach podczas wojny domowej, zaś po jej zakończeniu pracował jako telefonista oraz brał udział w rozkułaczaniu wsi w centralnej Rosji. ,, Zwyczajny faszyzm,, to zwyczajna propagandówa na którą dało się nabrać prawie dwieście osób! Sowiecki komuch z żydowskim (a jak!) pochodzeniem zrobił protekcjonalny kolaż z niemieckich kronik i zdjęć z okresu faszyzmu, a wszystko przyprawił protekcjonalnym i kabaretowym komentarzem, który sam czyta. Żenujące jest dla mnie, że jedni mordercy z oburzeniem mówią o innym mordercy. Sowieci są ostatni, którzy mogą wytykać Niemcom ich zbrodnie. Sami mają na rękach ich więcej i jeszcze gorsze. Dla mnie ten film jest okrutną propagandą, gdzie obrazy męki i śmierci są przedmiotem (tak, przedmiotem!) niewybrednych żartów komunistycznych morderców z nazistowskich morderców. hrabia Onufry
poniedziałek
16 Październik 2017
21:42
Podobnie jak nowa pisbolszewia.Czysty faszyzm." Polecam film pt."Zwyczajny faszyzm "z 1965 roku. Opis filmu W trzyipółgodzinnym dokumencie reżyser, Michaił Romm, rozważa, jak i dlaczego mogło dojść do powstania i eskalacji nazizmu. Zwracał też uwagę na jego okrutne konsekwencje społeczne, których wyrazem jest II wojna światowa i holokaust. Pokazując zdjęcia z okresu międzywojennego w III Rzeszy okrasza je własnymi, nacechowanymi czasami osobistymi emocjami, komentarzami. Prezentuje przemowy faszystowskich liderów: Benito Mussoliniego i Adolfa Hitlera. Zwraca uwagę na ich zachowanie, wyśmiewa ich. Zderza to z codziennym życiem w nazistowskich Niemczech, ale także pokazuje zdjęcia z powojennej Warszawy, Moskwy i Berlina. Film stanowi nie tylko krytykę nazizmu, ale wszelkich przejawów faszyzmu na świecie." Widziałem ten film w kinie w roku 1968.Zapamiętałem go na całe życie,niektóre sceny nadal mam przed oczyma do dziś.Nigdy nie pogodzę się z jakąkolwiek sytuacją choć trochę przypominającą faszyzm. Polecam oglądnąć ten film,może coś niektórzy zrozumieją o czym piszę. skryba
poniedziałek
16 Październik 2017
21:13
Komintern, bodajże w 1937 roku, wydał polecenie utożsamiania wszystkich swoich przeciwników z faszystami. Dlatego wszystkie ugrupowania patriotyczne, nawet jeżeli byli to patriotyczni socjaliści nazywał partiami „faszystowskimi”. Dla socjalistów patriotycznych nawet ukuł termin „socjalfaszystów’. Zaś prawica dla komunistów, także ta konserwatywna i katolicka, zawsze walcząca z różnorakimi przejawami totalitaryzmu takimi jak hitleryzm, czy włoski faszyzm, zawsze była traktowana jako przejaw „faszyzmu” . 6 króli
poniedziałek
16 Październik 2017
20:29
Emigracja. W 2016 roku z kraju wyjechało kolejne 100 tys. Polaków. Pękło już 2,5 mln osób Pod koniec 2016 roku poza granicami Polski przebywało czasowo ponad 2,5 mln Polaków i Polek. Wyjechało więcej osób niż rok wcześniej. Mamy najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego. Dokładnie 2 mln 515 tys. obywateli Polski przebywało pod koniec 2016 roku poza Polską przez okres dłuższy niż trzy miesiące. To o 118 tys. - a więc niespełna 5 proc. - więcej niż rok wcześniej. Aż 80 proc. emigrantów z Polski wyjeżdża na dłużej niż 12 miesięcy. Nie uwierzyli podłej zmianie i wcale się im nie dziwię.Wiedzą,że w tym kołtuńskim kraju może być tylko gorzej. szperacz
poniedziałek
16 Październik 2017
20:26
@hrabia Onufry. Wiadomo,że Hitler był urodzonym Austriakiem /miasteczko Braunau/, więc nie dziwota ,że za faszyzmem tęsknią.Zobaczymy jak się to wszystko skończy,bo historia się lubi powtarzać,z tym że, po raz drugi podobno jako farsa.W tym jest tylko nadzieja.Faszyzm i nacjonalizm to ulubieńcy durnia Onufrego i tego od szóstki króli. skryba
poniedziałek
16 Październik 2017
19:48
Onufry może napisz co myślisz o strajku rezydentów. FF
poniedziałek
16 Październik 2017
19:28
Polska, Niemmcy a teraz doszła Austria. Sami faszyści.Dla biednego skryby i prof. Hartmana pozostała już tylko Syria.Tam jego ratunek . Albo Południowa Korea... Konserwatywna Partia Ludowa na czele z 31-letnim Sebastianem Kurzem wygrała wybory parlamentarne w Austrii. Tym samym Kurz stanie się najmłodszym premierem na świecie. Partia Ludowa zdobyła nieco ponad 31 proc. głosów. Dotychczas nie jest jasne, czy drugie miejsce będzie należało do socjaldemokratów, czy uważanej za skrajnie prawicową Partii Wolności. Niezależnie od tego, jak ukształtuje się sytuacja po przeliczeniu wszystkich głosów, wydaje się pewne, że partia Kurza będzie szukała porozumienia z antyimigracyjną Partią Wolności. Zwracając się do swoich zwolenników Kurz powiedział: „Czas na zmiany w tym kraju. Dzisiaj jest to dla nas wyraźny rozkaz, zmienić nasz kraj, i chciałbym podziękować za to wszystkim, którzy to umożliwili”. stanowisko po prawej stronie, już w 2015 roku, czyli na samym początku kryzysu migracyjnego, opowiadając się przeciwko przyjmowaniu ciemnoskórych przybyszów. Zaapelował do konserwatywnych i prawicowych wyborców, aby zamknęli kanały przedostawania się migrantów do Europy. Domagał się także zamknięcia wypłat dla uchodźców i postawienia tamy otrzymywaniu przez imigrantów zasiłków do czasu aż będą mieszkali w Austrii co najmniej pięć lat. hrabia Onufry
poniedziałek
16 Październik 2017
12:38
Durniu Onufry,prof.Jan Hartman ma rację że zawczasu ostrzega o hydrze faszyzmu znów podnoszącej głowę w Niemczech i niestety także w Polsce. skryba
poniedziałek
16 Październik 2017
09:33
Ze zgrozą przyjęliśmy wiadomość, że w Bundestagu, niemieckim parlamencie, po raz pierwszy od czasów II wojny światowej zasiądą faszyści – ich partia zdobyła w wyborach ponad 12 proc. głosów – głosów rozczarowanych emerytów i zagubionej młodzieży. Również w Polsce ruch faszystowski ma się coraz lepiej, a rząd patrzy na to z uśmiechem. Złowrogim hydrom Obozu Narodowo-Radykalnego, Młodzieży Wszechpolskiej i temu podobnych „organizacji narodowych” odrosły łby. Dlaczego faszyzm trzyma się dobrze i co będzie dalej? – pisze na swoim blogu często cytowany na naszych łamach twardogłowy lewak, profesorek Jasio Hartman. Szczególnie od dwóch lat Jasio ma problem z „polskimi faszystami”, którzy ani myślą spełniać marzeń tego etyka i wrażliwego humanisty z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nie chcą zalegalizować zabijania dzieci w łonach matek na każde życzenie. Nie chcą nawet słyszeć o eutanazji ludzi starszych. Jakby tego wszystkiego było jeszcze mało odmówili Jasiowi debaty na temat zalegalizowania kazirodztwa. Ci przeklęci faszyści jakby uwzięli się na Jasia i nie pozwalają mu uszczęśliwić ludzkości poprzez ustawowe przyklepanie zboczeń seksualnych oraz zabijania dzieci i osób w podeszłym wieku. Jak żyć? – wyje Jasio naśladując słynnego „Paprykarza”.             hrabia Onufry
niedziela
15 Październik 2017
22:12
@???. Może szerzej skoro dziś jest 200 rocznica śmierci naszego bohatera narodowego. PRZEGLĄD 19/2014 Ujawniamy nieznany rękopis Naczelnika W 1814 r. Tadeusz Kościuszko w notatce przekazanej Adamowi Jerzemu Czartoryskiemu spisał swoje refleksje o społecznej funkcji religii. Dokument ten, napisany po francusku, znany wąskiemu gronu naukowców, nie został dotychczas opublikowany w języku polskim i udostępniony szerszej publiczności. Rękopis znajduje się w Lwowskiej Narodowej Naukowej Bibliotece Ukrainy im. W. Stefanyka, w której pozostawiono część przedwojennych zbiorów Ossolineum. Obecnie, 200 lat po jego powstaniu, w czasie gdy tak wiele się mówi o suwerennej i demokratycznej, świeckiej Rzeczypospolitej, warto do niego wrócić. Podajemy ten tekst w polskim przekładzie z komentarzem uwzględniającym okoliczności jego powstania. Adresatem tej notatki był Adam Jerzy Czartoryski, który prowadził (wraz z innymi wpływowymi wówczas polskimi politykami) rozmowy z carem Aleksandrem I na temat przyszłości Polski po klęskach Napoleona i jego polskich sojuszników. (…) Trzeba przyznać, że wszyscy ludzie są obdarzeni wystarczająco zdrowym rozsądkiem, aby odróżnić dobro od zła, aby odpowiednio się zachowywać, przeprowadzać rozumowania, ujmować i porównywać stosunki [zachodzące między rzeczami i zjawiskami – M.S.], jak również rozszerzać swe idee drogą refleksji i studiów (wyłączam spośród nich tych, którzy rodzą się szaleńcami, ale istnieją szpitale, aby im uniemożliwić czynienie szkody). Czy nie lepiej byłoby zacząć od rozumowania razem z ludźmi, aby dać im poznać, że w prawdziwym ich interesie leży działanie uczciwe i sprawiedliwe, żeby byli raczej dobrymi ojcami i synami przywiązanymi do swej ojczyzny i posłuszni prawom, niż żeby sobie szkodzili i oszukiwali się nawzajem pozbawieni wszelkiej spokojności umysłu i miotający się, by się przeciwstawić zasadzkom i podstępom innych; jeśli do takiego wychowania dodacie dobre prawa, które karząc zbrodnie, utrudniają jednocześnie pomnożenie się występków; jeśli do tego dodacie jeszcze swoją własną osobą przykład cnót we wszelkich okolicznościach, niewątpliwie cały lud pójdzie za wami, gdyż ludzie są z natury naśladowcami podobnie jak małpy. Ale – przeciwnie – jeśli zaczniecie od oświecania księży, dostarczycie im więcej środków do zniewolenia ludu i do trzymania go silniej pod ich wpływem; albowiem wszelkie ciało udzielne w narodzie będzie działało przeciw poczynaniom rządu, przy którym będą istniały utajone rewolty, konspiracje, w które niestety obfituje historia; nie można spodziewać się, że zmienią postępowanie, gdyż w ich interesie leży istotnie fascynowanie oczu ludu kłamstwem, strachem przed piekłem, dziwacznymi dogmatami i abstrakcyjnymi czy też niezrozumiałymi ideami teologii. Księża zawsze wykorzystają ciemnotę i przesądy ludu, posłużą się religią – w co nie możecie wątpić – jako maską, by przykryć swą hipokryzję i niegodziwość swych przedsięwzięć. Lecz w końcu cóż z tego wynika? Lud nie wierzy więcej w nic, jak na przykład we Francji, gdzie chłopi nie mając obyczajów ani religii, są bardzo ciemni, przebiegli i występni. Widziano rządy despotyczne posługujące się tą zasłoną religii w przekonaniu, że była ona najmocniejszą podporą ich władzy; wówczas to wyposażono w sposób możliwie najbogatszy księży kosztem nędzy ludów. Przyznano im najbardziej oburzające przywileje łącznie z zasiadaniem przy tronie. Słowem, do tego stopnia rozmnożono łaski, dobra i bogactwa duchowieństwa, że połowa narodu z tego powodu cierpi i jęczy w nędzy, podczas gdy oni nic nie robiąc, opływają we wszystko. Obecnie, kiedy znamy złowrogie skutki tego błędu, wydaje mi się, że nie ma lepszego środka, jak pozwolić im, by popadli w upodlenie i ustanowić na koszt rządu szkoły dla chłopów, gdzie będą mogli uczyć się moralności, rolnictwa, zawodów i rzemiosł. Przemawiam do filozofa i do zręcznego polityka; rząd niezależnie od jego charakteru nie powinien mieć innej religii poza religią Natury. Ten niezmierny glob [sic! – chodzi o wszechświat – M.S.] zapełniony nieskończoną ilością gwiazd, jak również nasze serca szukające bezwiednie ucieczki od wszystkich naszych nieszczęść, świadczą w sposób oczywisty o istnieniu Istoty Najwyższej; my jej wcale nie rozumiemy, ale czujemy ją wewnętrznie i musimy ją wszyscy wielbić. Zostawmy więc wszystkim sektom i wszystkim religiom wolność uprawiania kultu, pod warunkiem, że będą one posłuszne prawom ustanowionym przez naród. " Przedstawiona na wstępie notatka Kościuszki (… ) świadczy o wysiłkach Naczelnika w propagowaniu świeckiej moralności połączonej z ideą zgodnego współżycia wyznawców wszystkich religii historycznych w celu rozwiązywania problemów realnego życia. I właśnie za to cenili Kościuszkę potomni. Znalazło to wyraz w relacji Joachima Lelewela z obchodów żałobnych po śmierci Kościuszki 15 października 1817 r. w Solurze: „Wszędzie w Polsce, w Warszawie, w Poznaniu, w Krakowie, w Wilnie, w Królestwie i w guberniach polskich wszystkie wyznania odprawiły żałobne nabożeństwo. Chrześcijanie wszelkiego obrządku, katolicy, luteranie, kalwiniści. Księża bernardyni w Wilnie stroili katafalk w kościele ewangelickim na ten obrządek. Również odprawili żałobne nabożeństwo wyznawcy mojżeszowi, czyli żydzi i mahometanie, którzy się szczerze modlili, aby Bóg duszę chrześcijanina do swej chwały przyjął. Tak wszystkie wyznania chrześcijańskie i niechrześcijańskie bez względu na to, że Kościuszko był katolik, religijnie każdy według obrządku swego, uczciły jego cnotę”. Powszechna religia deistyczna odziedziczona po rewolucji francuskiej, uniwersalna moralność świecka i respektowanie różniących się od siebie wierzeń historycznych na zasadzie tolerancji, uczciwe stosowanie tych zasad w praktyce – takie idee i myśli pozostawił Kościuszko na trwałe w swym intelektualnym testamencie. Co zaś czytamy dzisiaj ? o to za Interią 15.10.2017 :http://fakty.interia.pl/religia/news-krakow-metropolita-niektorym-odbiera-prawo-do-osadu-dziejow-,nId,2452727 szperacz
niedziela
15 Październik 2017
16:38
Memoriał Tadeusza Kościuszki 1815 r. "Kościół powinien być oddzielony od państwa,nie wolno mu zajmować się szkoleniem młodzieży.Naród powinien być panem własnego losu i jego prawo powinno być nadrzędne wobec kościoła.Żadna religia nie może im przeczyć odwołując się do prawa boskiego,przeciwnie, każda religia powinna być posłuszna prawom ustanowionym przez naród." ???
niedziela
15 Październik 2017
13:41
PiS-owskie półgłówki we wszystkich widzą wroga, tak jak ich guru.Wyśmiewają się z kiwających muzułmanów podczas modłów, natomiast nie widzą latających dewotów z krzyżami i różańcami. Według wyznawców PiS-u liczy się tylko Polak Katolik-narodowiec, reszta to gorszy sort, który należy zniszczyć. młoda gwardia
niedziela
15 Październik 2017
11:05
Pieniądze są lekiem na obłudę : MON Macierewicza szkoli Arabów Adam Szostkiewicz W podległej resortowi Antoniego Macierewicza gdyńskiej Akademii Marynarki Wojennej od dwóch lat kształcą się młodzi Arabowie z państw Półwyspu Arabskiego. Niech się kształcą, tylko czemu wobec tego polski rząd nie walczy aktywniej z islamofobią na skrajnej prawicy? Wiadomo, o co chodzi: studia takie jak politechniczne, medyczne czy wojskowe dla zagranicznych dają polskim uczelniom przychody idące w setki milionów złotych. I pięknie, ale w takim razie po co ta antyislamska propaganda, przecież ona szkodzi rekrutacji studentów z bogatych państw muzułmańskich. Bo lotem błyskawicy rozchodzą się wieści o werbalnych lub fizycznych atakach na muzułmanów w Polsce. Zamożny z domu albo posiadający sute stypendium królewskie arabski kandydat może zmienić zdanie na korzyść choćby Czech czy Rumunii, gdzie też jest tanio, a dla niego może bezpieczniej. A ci, którzy już w Polsce studiują (i zwykle studia sobie chwalą), mogą z pobytu zapamiętać nie tylko uczelnię, ale i antymuzułmańskie ekscesy. Kiedy zrobią u siebie kariery, te wspomnienia mogą ich zrażać do Polski jako partnera zawodowego. Państwo, które zarabia na arabskich lub innych muzułmańskich studentach, nie powinno jednocześnie tolerować islamofobii. Gdy gdyńska Akademia dała ogłoszenie, że poszukuje kwater dla studentów z Kuwejtu, nie doszło bynajmniej do protestów przed jej siedzibą. Przeciwnie, uczelnię zasypały oferty wynajmu. Chętni do wynajęcia pokoju zgadzali się na warunki: posiłki halal, możliwość odbywania modłów, nauka polskiego. I tu też pieniądze wygrały ze strachem: studenci płacą za miesiąc 2 tys. euro z funduszy własnych, nie polskich. Z jednej strony to cieszy, że kalkulacja ekonomiczna błyskawicznie leczy z ewentualnych uprzedzeń, ale z drugiej – troszkę śmieszy i przestrasza. Pokaz obłudy. szperacz
niedziela
15 Październik 2017
10:20
Za 2 tys.euro Polacy zamieszkają z Arabem. Akademia Morska w Gdyni szuka miejsc dla arabskich studentów. Gospodarz ma prowadzić kuchnię bez wieprzowiny i alkoholu i umożliwić modlitwę pięć razy w tygodniu podczas Ramadanu. Ważne jest też zapewnienie studentowi rozrywek - przynajmniej raz w miesiącu wyjście z nim do kina, na spacer, mecz czy do restauracji, pokazanie studentowi Gdyni, opowiedzenie ciekawych historii. Student ma być traktowany jak pełnoprawny członek rodziny. Propozycja cieszy się wielkim zainteresowaniem i wielu gdynian jest gotowych przyjąć do siebie młodych ludzi z Bliskiego Wschodu. ile kosztuje prawdziwy patriot
sobota
14 Październik 2017
22:27
@ w życiu są piękne tylko chwile. To ,że możemy być chwilę w UE,zawdzięczamy takim durnym palantom jak 6 króli,czy hrabia Onufry.Takich kołtunów polskich mamy minimum 40 procent i liczba ich rośnie.Taki kiep 6 króli nie potrafi rozróżnić migranta od emigranta i uchodźcy." Uchodźca, imigrant czy emigrant? Wyjaśniamy pojęcia i obalamy mity Paweł Cywiński. Warto zapamiętać, że to nie „ucieczka przed wojną”, a dużo szersza znaczeniowo „obawa przed prześladowaniem” jest podstawą do określenia kogoś uchodźcą. Kim jest uchodźca? Pomimo tego, że słowo to zakorzeniło się w naszym języku tak silnie, że w 2015 roku kapituła polskich językoznawców jednomyślnie (po raz pierwszy w historii) wybrała ten rzeczownik słowem roku, a dzięki głosom internautów „uchodźca” wygrał również w ogólnopolskim internetowym plebiscycie organizowanym przez Uniwersytet Warszawski, to większość Polaków nie umie precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie. Zresztą nie ma w tym nic dziwnego, bo wielu dziennikarzom lub politykom wypowiadającym się publicznie na ten temat też plączą się pojęcia emigrant, imigrant czy uchodźca. Doskonałym tego przykładem był osławiony „milion ukraińskich uchodźców”, którym rzekomo Polska pomogła, podczas gdy w rzeczywistości, nie był to ani milion, ani Polska uchodźcom z Ukrainy jakoś specjalnie nie pomagała. Kiedy kogoś można nazwać uchodźcą, a kiedy nie? Spróbujmy więc odpowiedzieć na pytanie, kiedy kogoś można określać uchodźcą, a kiedy już nie. Na całym świecie korzysta się z definicji „uchodźcy” opisanej w Konwencji Genewskiej. Definicja ta pochodzi z 1951 roku i powstała w odpowiedzi na wielkie ruchy migracyjne związane z ludźmi, którzy musieli uciekać ze swoich domów w czasie II wojny światowej. Oznacza to, że w wielkim stopniu uchodźcę zdefiniowano prawnie również na podstawie polskiego doświadczenia. Zgodnie z tą definicją uchodźcą jest każda „osoba, która na skutek uzasadnionej obawy przed prześladowaniem z powodu swojej rasy, religii, narodowości, przekonań politycznych lub przynależności do określonej grupy społecznej zmuszona była opuścić kraj pochodzenia oraz która z powodu tych obaw nie może lub nie chce korzystać z ochrony swojego kraju”. Tym samym uchodźcami byli Tadeusz Kościuszko, Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki czy Zygmunt Krasiński. Ale już nieoczywistym jest, czy Fryderyka Chopina, syna francuskiego emigranta, któremu od ręki zaproponowano francuskie obywatelstwo, można nazywać uchodźcą. Więcej niż „ucieczka przed wojną” Niemniej warto zapamiętać, że to nie „ucieczka przed wojną”, a dużo szersza znaczeniowo „obawa przed prześladowaniem” jest podstawą do określenia kogoś uchodźcą. A więc nie tylko Syryjczycy czy Afgańczycy uciekający przed wojną są uchodźcami, ale również według prawa międzynarodowego można uchodźcami nazwać uciekających z Polski Romów. Jeżeli w ciągu ostatnich lat kilkukrotnie kogoś z danej rodziny pobito tylko za to, że jest on Romem, gdy działania policji w tej kwestii są niewystarczające, a sądów zbyt przewlekłe, to w praktyce rodzina taka może liczyć na status uchodźcy poza Polską. I często go otrzymuje. Na przykład w Kanadzie od 2001 roku status uchodźcy otrzymało w sumie 574 obywateli Polski. A tylko w 2015 roku starało się o to 18 naszych rodaków, z czego 6 go otrzymało. Podążając za literą prawa, warto również zwrócić uwagę, że dana osoba nie staje się uchodźcą, ponieważ został jej nadany taki status – to ten status został jej nadany, ponieważ ta osoba jest (i była – od momentu opuszczenia kraju pochodzenia) uchodźcą. Decyzja o nadaniu statusu uchodźcy tylko to potwierdza. Ilu jest w Polsce ukraińskich uchodźców? Tym samym uchodźcami możemy nazwać trzy grupy uciekających. Po pierwsze osoby, które są w drodze (podczas ucieczki przed prześladowaniami), i które zmierzają do konkretnego kraju po ochronę (czyli planują niezwłocznie po dotarciu wystąpić o azyl). Po drugie, osoby które już dotarły i oczekują na przyznanie statusu uchodźcy. Po trzecie, osoby które taki status otrzymały (a w Polsce również jedną z innych formą ochrony międzynarodowej, na przykład „pobyt tolerowany”). Wróćmy więc do Ukraińców w Polsce. Ilu ukraińskim uchodźcom Polska pomogła? Z danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców wynika, że od 2013 do końca października 2016 roku 5789 Ukraińców uciekło z Ukrainy po to, aby poprosić w Polsce o azyl. I to jest właściwa liczba – zgodna z prawem międzynarodowym – ukraińskich uchodźców w Polsce. Według szczegółowych danych 88% z nich pochodziło z tych regionów Ukrainy, w których toczy się konflikt (obwody doniecki, ługański i Krym). Wliczenie setek tysięcy imigrantów zarobkowych do grona uchodźców jest błędem, bowiem co pół roku muszą oni wracać na Ukrainę, by odnowić pozwolenie o pracę. A jeżeli dobrowolnie wracają, to oznacza to, że nie grozi im tam prześladowanie. Warto również zadać sobie pytanie, ilu z tych 5789 ukraińskich uchodźców otrzymało od Polski pomoc. Według tych samy danych, od 2013 roku Polska przyznała status uchodźcy 20 Ukraińcom (w tym 18 z odwołania), a 103 nadała inne formy ochrony międzynarodowej. W przypadku 1551 Ukraińców umorzono postępowanie (w większości z powodu opuszczenia przez nich Polski). A odmówiono ochrony 3077 Ukraińcom, odsyłając ich najczęściej z powrotem do kraju. Odmowy argumentowano tym, że nie cała Ukraina ogarnięta jest wojną i osoby te bez problemu mogą znaleźć ochronę przed prześladowaniem w innych częściach kraju. Czytaj także: Ukrainki w Warszawie, czyli siła kobiecej solidarności Kim jest emigrant? A kim jest imigrant? Emigrantem nazywamy każdą osobę, która wyjeżdża ze swojego kraju pochodzenia. Na przykład Polaków wyjeżdżających do Wielkiej Brytanii. Imigrantem nazywamy z kolei każdą osobę, która przyjeżdża do kraju innego niż jej kraj pochodzenia. Na przykład pracujących w Polsce Ukraińców. Wynika z tego też, że każdy uchodźca jest emigrantem, ale nie każdy emigrant jest uchodźcą. Dlaczego? Bo powodów emigracji może być więcej niż ucieczka przed prześladowaniem. Emigracja może być też na przykład edukacyjna lub zawodowa. W dyskusji o to, kim jest uchodźca, często spotkać się można z tezą, że uchodźca jest uchodźcą tylko do momentu dotarcia do najbliższego państwa bezpiecznego. Jest to mit. Zgodnie z prawem międzynarodowym uchodźcą jest on wszędzie, bo zdecydował się on uchodzić ze swojego kraju z powodu obaw przed prześladowaniami. Pierwsze państwo bezpieczne jest co najwyżej państwem odpowiedzialnym za formalne rozpatrzenie wniosku o potwierdzenie (czyli formalne nadanie) statusu uchodźcy takiej osoby. Na koniec warto zwrócić uwagę, że według UNHCR na całym świecie jest obecnie ponad 65 milionów uchodźców oraz osób, które musiały przenieść się do innej część swojego kraju w obawie przed prześladowaniami. Jest to niemal 1% ludzkości. A ponad połowę z tego stanowią dzieci. siódmy krzyżyk
sobota
14 Październik 2017
17:49
Jak wynika z danych Urzędu ds. Cudzoziemców, Polska jest drugim najchętniej wybieranym przez obcokrajowców państwem w Unii Europejskiej. Pod względem liczby wydanych wiz i zezwoleń pobytowych wyprzedza nas tylko Wielka Brytania, ale gdy Brexit stanie się rzeczywistością, najprawdopodobniej będziemy europejskim liderem w przyjmowaniu migrantów. Wśród cudzoziemców mieszkających w Polsce najwięcej jest obywateli Ukrainy, Rosji i Białorusi, ale polskie miasta licznie zamieszkują również Niemcy, Włosi, Chińczycy i Francuzi. W 2016 r. prawo do pobytu w kraju posiadało ponad 234 tys. osób. Na co dzień żyje ich tu jednak nawet kilkakrotnie więcej – do tej liczby trzeba bowiem doliczyć osoby, które nie zalegalizowały swojego pobytu i takie, które niezbędne dokumenty uzyskały w polskich konsulatach za granicą (jak podaje Polityka, w 2015 r. tylko na Ukrainie placówki konsularne przyznały aż 925 tys. wiz uprawniających do pracy w Polsce). Spośród naszych ankietowanych, 55% to osoby, które znalazły pracę w nowym kraju. Blisko co trzeci respondent studiuje i w Polsce spędzi najbliższych kilka lat lub przynajmniej kilka miesięcy (do końca semestru). Z kolei co dziesiąty prowadzi tu własną działalność gospodarczą. Pozostali wciąż szukają szczęścia na lokalnych rynkach pracy lub utrzymują się dzięki wsparciu najbliższej rodziny. Większość obcokrajowców, którzy wzięli udział w naszym badaniu (57%) żyje w Polsce co najmniej kilka lat. Pozostali przyjechali tu stosunkowo niedawno, dopiero w ubiegłym roku. Spora część z nich na pewno nie zostanie tu na dłużej – wrócą do domów po zakończeniu roku akademickiego lub wygaśnięciu umowy o pracę za granicą. Dlaczego padło na akurat na Polskę? Dla co drugiego cudzoziemca główną motywacją była praca. Jak wynika z raportów Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w ubiegłym roku o pozwolenie na pracę w Polsce ubiegało się nieco ponad 270 tys. obcokrajowców. Nic dziwnego – polskie firmy rozwijają się coraz szybciej, niektóre branże cierpią na niedobory kadrowe, a w miastach takich jak Warszawa, Kraków czy Wrocław swoje biura i siedziby otwiera coraz więcej zagranicznych marek, licznie sprowadzających i zatrudniających pracowników z innych krajów. Rośnie również zapotrzebowanie na pracowników tymczasowych. Drugim najpopularniejszym powodem przeprowadzki do Polski (który wymieniło 42% ankietowanych) są studia. Na uczelniach państwowych i w prywatnych szkołach wyższych uczy się ok. 57 tys. studentów ze 157 krajów. Ponad połowa z nich pochodzi z Ukrainy. Wśród zagranicznych żaków liczne grupy stanowią również Białorusini, Norwegowie, Hiszpanie i Szwedzi. Istotnym czynnikiem jest również rodzina. Imigranci, którzy znaleźli w Polsce drugi dom coraz częściej ściągają do niego najbliższych. Niemal co szósty ankietowany przyjechał tu, by spróbować swoich sił za granicą właśnie ze wsparciem rodziny bądź po prostu towarzyszy partnerce lub partnerowi delegowanemu do pracy w Polsce. 6 króli
sobota
14 Październik 2017
11:55
I mnie również stuknął siódmy krzyżyk.Nigdy nie liczyłem,że Polska może być członkiem UE, ale jak widać nie wszystkim to odpowiada. Najprawdopodobniej już niedługo będziemy się cieszyć tym szczęściem. w życiu piękne są tylko chwile
sobota
14 Październik 2017
09:38
Biedne te nasze dzieci i wnuki,które muszą emigrować,aby znaleźć się w normalnym kraju,w którym mogą spokojnie i normalnie żyć.Nie ma wojny od prawie 80 lat ,a emigracja coraz większa.Nikt nie chce znów dyktatury ,która odbiera nam wolność kawałek po kawałku,a do tego zmierza ta podła zmiana. Życzę polskim emigrantom dużo szczęścia w nowych ojczyznach.Rozumiem ich rozgoryczenie Polską i poszukiwanie kraju w którym da się spokojnie żyć. siódmy krzyżyk
sobota
14 Październik 2017
08:33
No cóż- PiS miernotami stoi i przez miernoty jest wspierany i wybierany. Człowiek rozumny zadaje sobie pytanie-dokąd prowadzą rządy miernot? I tu niespodzianka! Bo miernot zupełnie to nie obchodzi czy ta droga prowadzi na szczyt czy w przepaść-ważne jest to aby była to droga narodowo-katolicka. jaworzanin
piatek
13 Październik 2017
20:14
6 króli całkiem zgłupiał,podobnie jak ten węgierski wiceminister.Te nasze durnie mają się na kim wzorować. racjonalny
piatek
13 Październik 2017
16:01
Poprzednie 1 2 3 4 5 6 7 8 ... 11 12 13 Nastpne
Korzystanie z forum oznacza akceptację regulaminu.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej. OK
Strona wygenerowana w 0.074 sek.